Droga wodna E40

tlo-3

Inwestycja z katastrofą w tle

Śródlądowa droga wodna E40 jest inicjatywą międzynarodową, mającą na celu ustanowienie połączenia żeglugowego o długości około 2000 km (śródlądowa klasa IV) między Bałtykiem a Morzem Czarnym. Na podstawie studium wykonalności E40, opracowanego przez konsorcjum prowadzone przez Instytut Morski w Gdańsku, prace budowlane wpłyną na następujące europejskie rzeki: Wisłę, Bug, Pinę, Prypeć i Dniepr oraz w Polsce (w zależności od przyjętego wariantu) Wieprz i Tyśmienicę.

Obszar, na który oddziaływać będzie inwestycja, obejmuje 392 949,08 km², zamieszkuje go około 28 milionów osób. Należy pamiętać, że koszt budowy drogi wodnej E40 został obliczony między 9,5 a 11,9 mld EUR w 2015 r. (w zależności od wariantu), podczas gdy całkowity przychód budżetu państwa w tym samym roku wynosił około 67,9 miliardów EUR.

Podczas gdy orędownicy inwestycji oczekują stworzenia nowej drogi handlowej pomiędzy portami w Gdańsku a Chersoniem w Ukrainie, która to przyciągnąć ma inwestycje i stworzyć miejsca pracy, my przekonani jesteśmy do innej wizji, która wykracza poza krótkoterminowy horyzont czasowy. Według nas E40 nie powinna być wdrażana i promowana w przyszłości ze względu na: 1. negatywny wpływ na obszary chronione, co zagraża różnorodności biologicznej (w tym siedliskom podmokłym); 2. brak zgodności z istniejącymi politykami, w tym konwencjami międzynarodowymi; 3. brak uwzględnienia zasad zrównoważonego rozwoju, w tym szczególnie brak uzasadnienia ekonomicznego inwestycji oraz zdrowia publicznego w niektórych lokalizacjach (np. w okolicy Czarnobyla)

Co istotne, w kalkulacji ekonomicznej pominięto usługi ekosystemowe, na przykład naturalnych rozwiązań w zakresie przeciwdziałania powodzi i łagodzenia zmiany klimatu.

Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Ptaków, jako członek Koalicji Ratujmy Rzeki, stanowczo sprzeciwia się planom budowy drogi wodnej E40. Wraz z pozostałymi organizacjami, zrzeszonymi w ramach Koalicji Ratujmy Rzeki oraz organizacjami z Niemiec, Białorusi i Ukrainy, będziemy monitorować działania rządów, zainteresowanych budową drogi wodnej E40, uzmysławiać wysoką szkodliwość takich pomysłów, a także edukować społeczność w kwestii nieodwracalnych i katastroficznych zmian w przyrodzie, jakie będą skutkiem tej inwestycji.

Horrendalne koszty

Przewiduje się, że koszty budowy drogi wodnej E40 przekroczą 13 mld EUR, co w studium wykonalności jest wartością zaniżoną o co najmniej 900 mln EUR na Białorusi i 100 mln EUR na Ukrainie. W dodatku budowa całej drogi wodnej E40 nie przyniosłaby żadnych korzyści gospodarczych – wynika z wynika z eksperckiej oceny ekonomicznej, przeprowadzonej przez trzy wiodące stowarzyszenia biznesowe Białorusi. Autorzy ekspertyzy przeanalizowali studium wykonalności drogi wodnej E40 z 2015 r., przygotowane przez Instytut Morski w Gdańsku.

Widmo skażenia radioaktywnego

Budowa drogi wodnej E40 wymagałaby prac pogłębieniowych w strefie zamkniętej Czarnobyla, które według naukowców z francuskiej organizacji pozarządowej Association pour le Contrôle de la Radioactivité dans l’Ouest (ACRO) mogłyby:
– naruszyć miejsca nagromadzenia osadów radioaktywnych;
– wzruszyć zanieczyszczone osady, które Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej zaleca pozostawić w stanie nienaruszonym;
– narazić pracowników budowlanych na niebezpieczne poziomy promieniowania;
– zwiększyć ryzyko skażenia radioaktywnego wody pitnej dla milionów ludzi.

Meandry rzeki Wieprz, fot.  Damian Pankowiec