Stopień wodny „Siarzewo” – zagrożenie powraca

przez Jakub Orłowski

W sierpniu wydawało się już, że budowa stopnia wodnego w Siarzewie nie dojdzie do skutku, lub przynajmniej odwlecze się na jakiś czas. Ówczesny Minister Klimatu i Środowiska, Michał Kurtyka, skierował plan budowy stopnia wodnego do ponownego rozpatrzenia przez Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska w Bydgoszczy. Jednakże Państwowe Gospodarstwo Wodne „Wody Polskie” złożyło do sądu sprzeciw na cofnięcie decyzji środowiskowej, a Wojewódzki Sąd Administracyjny to uwzględnił. Dodatkowo nastąpiła zmiana na ministerialnym fotelu i Kurtykę zastąpiła Anna Moskwa, która wcześniej była podsekretarzem stanu w Ministerstwie Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej. To w jej rękach spoczywa teraz decyzja dotycząca budowy stopnia wodnego Siarzewo i dalszych prac związanych z realizacją projektu Kaskady Dolnej Wisły i międzynarodowej drogi wodnej E40.

Zdania naukowców i prawników są jednoznaczne – budowa kolejnej zapory na Wiśle będzie mieć dramatycznie skutki ekologiczne, pogwałci także unijne dyrektywy. Bezpośrednio zagrozi kilku obszarom Natura 2000, zniszczy wyspy i piaszczyste łachy pomiędzy Włocławkiem a Ciechocinkiem, zlikwiduje siedliska lęgowe ptaków, a także stworzy dodatkową barierę dla – i tak już utrudnionej – migracji ryb. Wpłynie negatywnie na zanikającą populację węgorza, uniemożliwił ostatecznie powrót na Wisłę łososia, pstrąga czy jesiotra. Tego samego jesiotra, którego populację na mocy Konwencji o Ochronie Morza Bałtyckiego i Konwencji Berneńskiej Polska zobowiązała się odtwarzać. 

Nie będzie również bez znaczenia dla stanu leczniczych wód uzdrowiska Ciechocinek, zaburzy bowiem równowagę hydrologiczną w regionie, co może mieć wpływ na zasoby, skład chemiczny i mineralizację wód. Warto pamiętać, że tego typu inwestycje zwiększają zagrożenie powodziowe, w tym przypadku głównie na skutek zimowych zatorów lodowych. 

Zbiorniki zaporowe ponadto odpowiedzialne są za emisję gazów cieplarnianych – dwutlenku węgla i metanu. 7% metanu na całym świecie jest emitowanych właśnie z tego typu zbiorników. To gaz cieplarniany kilkadziesiąt razy mocniej oddziałujący na środowisko niż dwutlenek węgla. Włocławek ma najwyższe tempo uwalniania metanu ze wszystkich zbiorników w Polsce, wzmacniając efekt cieplarniany. Budowa zbiornika związanego ze stopniem wodnym Siarzewo, tuż obok, jeszcze mocniej przyczyni się do nasilenia tego efektu.

Do tego wszystkiego dochodzą ogromne koszty. Szacuje się, że budowa stopnia wodnego w Siarzewie to koszt ok. 4,5 mld zł. To inwestycja, która zostanie z nami na lata i będzie miała niebagatelny wpływ na środowisko, społeczeństwo i gospodarkę. „Analiza finansowa budowy stopnia wodnego” jest dokumentem niedostępnym dla opinii publicznej, a jego ustalenia pozostają tajemnicą skrywaną w gabinetach Wód Polskich.

Budowa stopnia wodnego w Siarzewie często argumentowana jest również koniecznością podparcia zapory we Włocławku. Tymczasem można to odbierać jako kolejny krok w kierunku realizacji archaicznego projektu kaskadyzacji dolnej Wisły, który zakłada budowę kilku takich zapór. To również kolejny argument do prowadzenia dalszych prac nad drogą wodną E40.Spekulacje odnośnie tego, jaką decyzję w sprawie Siarzewa podejmie Anna Moskwa, nie są niestety korzystne dla środowiska.

Na zdjęciu zapora we Włocławku.

📷Małgorzata Górska